Czas na zmiany. Czas zerwać kartkę z kalendarza. Czas wyrzucić wrzesień do kosza. Zrywam więc papierowy wrzesień, a tu — myk! — ukazuje mi się listopad.
— Matko, to października nie ma w tym roku?
— A co, ukazał ci się listopad? — redaktor P. wychyla się zza winkla.
— Ukazał mi się jak duch jakiś.
— To znaczy, że czas szybko mija.
— Aż tak szybko? Oczom nie wierzę!
— Nie wierz oczom, wierz kalendarzom!
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz