Zrobiłam fatalny wywiad ze Znaną Magdą. Znana Magda niestety nie wysiliła się, by się wysilić w odpowiadaniu na pytania. Wywiad wyszedł mdły, płaski a nawet wklęsły. Nerw mnie złapał i nie puścił. Nerw mnie trzymał dwa dni. Winna Znana Magda.
Do tej pory Znanej Magdy ani miłością nie darzyłam, ani nienawiścią. Po prostu nie miałam do niej żadnego stosunku.
— Zadzwoń do niej i powiedz, że masz teraz do niej stosunek! — radzi mi kolega Sz.
— Jasne, zadzwonię i powiem: PANI MAGDO, DZIĘKI ZA STOSUNEK.
PS. Ucieszy się?
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...
