Kolega S. podchodzi do kolegi S.
— Ty masz pewnie jakąś przypadkową łyżeczkę, a ja jestem w potrzebie. Bądź człowiekiem.
Mija pięćdziesiąt sekund, kolega S. (ten pierwszy) zwraca łyżeczkę. Przy zwrocie mówi kawał:
— Podchodzi kelner do klienta i mówi: panie, tu się nie śpi! Klient: ja nie śpię, ja rzygam... No i w tym akcencie zwracam łyżeczkę.
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz