Cicho, każdy wpatrzony w swój komputer. Kolega S. je śniadanie, a że jak się je, to się nie mówi, więc jest cicho. Jak makiem zasiał. Aż tu nagle redaktor G. się odzywa z promiennym uśmiechem:
— A już się wam chwaliłam, że wczoraj nastroiłam radio?
— No to doktorat teraz możesz napisać!
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz