Koleżanka K. pisze tekst o wybijającym szambie w piwnicy. Wybitnym szambie z wieżowca.
— Kiedy będzie to gówno? — kolega Sz. czeka na tekst z niecierpliwością. — Ile można czekać na gówno?
— Właśnie robię — K. podkreśla.
— K. właśnie robi gówno!
— No robię i zaraz dam!
Czas płynie, a gówno się pisze. Kolega Sz. już się szykuje, by wrzucić do gazety, a redaktor P. zaciera ręce, by rzucić okiem na tekst — czy został dobrze uformowany przez koleżankę K.
— Ja będę to gówno czytał?
— Tak, gówno będziesz czytał.
— Co?
— Gówno!
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz