środa, 14 października 2009

Pół miliona? Nigdy!

Redaktor M. wysyła mnie do „Milionerów”.
 Mówi, że będzie moim kołem ratunkowym.
— Teraz już nie ma kół, są eksperci — wtrąca się kolega R.
— Kazię Szczukę w miarę znam, więc po znajomości coś może się uda. Ale dlaczego akurat ja mam iść?
— Trzeba łapać szanse w tak młodym wieku. Póki jeszcze ma pani pamięć w głowie. Wygra pani milion, a ja — jako współautor pomysłu — wezmę pół miliona.
Bookmark and Share

0 komentarze:

Prześlij komentarz