Dryń dryń! Telefon. Dzwoni pan.
— Redakcja taka a taka, słucham.
— Czy to przychodnia?
— Nie, dodzwonił się pan do redakcji takiej a takiej.
— Czyli to nie jest przychodnia?
— Nie, to gazeta.
— To się pomyliłem. A nie zna pani numeru do przychodni?
— Nie znam.
Czy ja wyglądam na informację zdrowia publicznego? Zresztą — jak ja w ogóle wyglądam? Nie wie ani dzwoniący pan, ani tym bardziej czytelnik tego bloga. No to jak wyglądam? Zdrowo.
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz