Do redakcji przychodzi redaktor M.
— Coś mi tu pachnie niemieckim proszkiem do prania. Przyznać się, kto się prał?
— Wszyscy piorą się w niemieckich proszkach — redaktor B. dziwi się, oj dziwi.
— Ale ktoś bardziej.
— To pewnie moje rajstopy tak pachną, bo kupiłam sobie pachnące.
— Naprawdę? Nie wierzę, ale wstydzę się powąchać.
Rosja modernizacyjna nie istnieje
-
Spotkanie Wojennego Klubu Książki poświęcam książce Chrisa Millera „Chip
War”. Pisałem już o niej felieton, ale tak mnie zafascynowała, że odniosę
się te...

0 komentarze:
Prześlij komentarz